Królik w berecie

Królik w berecie powstał ponad rok temu dzięki uprzejmości Sweet Pea’s Crochet. Jak tylko go zobaczyłam, to od razu zakochałam się w nim, od pierwszego wejrzenia. A pełnia szczęścia pojawiła się chwilę później, kiedy okazało się, że twórczyni udostępniła swój wzór zupełnie za darmo. Nie mogłam więc przepuścić takiej okazji i od razu chwyciłam za szydełko.
Zachwyciłam się prostotą wykonania i wynikającym z tej prostoty pięknem. Te oczka, które wykonałam w dwóch ruchach są genialne, a uszy zachęcają do głaskania ich bez końca. Paski na ciele nadają całości sznytu. W oryginale, królik w berecie, miał jeszcze kryzę pod brodą. Według mnie skracało mu to strasznie szyję. To był jedyny element, który nie pasował mi do całości. Pozbyłam się go bez mruknięcia okiem.
Ten wzór jest idealny dla małych wielbicieli przytulania. Wszystkie części, za które noszą maluchy maskotki, nie są wypełnione, więc nie grozi im utrata wypełnienia. Nie przyszywałam beretu do królika, dzięki czemu dziecko może go swobodnie zakładać i zdejmować.
Mój królik w berecie „pożyczył” sobie marchewkę od zająca wielkanocnego. Nie powiem, żeby ten drugi był tym faktem zachwycony, tym bardziej że przez długi czas sam jej szukał. Na szczęście szybko wyjaśnili sobie to małe nieporozumienie. Po sesji zdjęciowej marchewka wróciła do prawowitego właściciela.
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.

2 komentarze to Królik w berecie