Przydasie

Szydełko

Post Tags

Przydasie. Kto z nas ich nie zna? Są to rzeczy, które na pierwszy rzut oka nie mają wielkiego wpływu na jakość naszego życia. Jednak czy na pewno? Ja kocham przydasie. W sklepie zawsze wyciągnę do nich rękę. Ale że z natury jestem praktyczną osobą, to przeważnie kończę na ich podziwianiu i grzecznie odkładam je na półkę. Po jakiś czasie okazuje się, że moja wewnętrzna potrzeba tworzenia przekonuje mnie, że jednak powinnam coś takiego mieć.

Na co dzień

To właśnie przez nią zaczęłam szydełkować. Nie podobał mi się pojemnik na długopisy, który dostałam z okazji parapetówki. Nie lubię wyrzucać dobrych rzeczy, więc pomyślałam sobie, iż wystarczy mu lekkie odświeżenie i będzie idealny. Wpadłam na pomysł zrobienia sweterka, który zakryje to, co przeszkadza moim oczom. W końcu, co może być trudnego w zrobieniu na szydełku zwykłego prostokąta? No cóż, trochę się przeliczyłam. Prułam, próbowałam różne ściegi i w końcu coś wyszło. Efekt może nie jest powalający, ale za sam proces powstawania nauczył mnie bardzo dużo. Naprawdę nie sądziłam, iż stworzenie czegoś tak prostego. Pochłonie tyle czasu!

Następnie okazało się, że kubki, które również otrzymałam w prezencie, bardzo słabo trzymają temperaturę płynów. Do tych sweterków przygotowałam się znacznie lepiej. Już mniej więcej wiedziałam co mi się podoba, a co nie. Rozpisałam nawet sobie mój pierwszy schemat. Powód był prosty, chciałam zrobić dwa identyczne egzemplarze. Nie obyło się bez jego modyfikacji, ale przecież człowiek uczy się najlepiej na własnych błędach. Sweterki okazały się zarówno estetyczne jaki i bardzo praktyczne.

Od święta

Przed 6 grudnia stwierdziłam, że buty mojego syna są za małe na wizytę Mikołaja, więc należało coś z tym faktem zrobić. Nie za bardzo lubię chodzić po sklepach, szperać po tych wirtualnych również nie za bardzo. Postanowiłam więc zrobić taką skarpetę sama. Tu poszłam już na całkowity żywioł. Żadnego planu ani schematu. Ku mojemu zdziwieniu to szaleństwo przyniosło całkiem niezły rezultat. Przed kolejnymi świętami wypatrzyłam w Internetach cudowne koszulki na jajka. Pisałam o nich tutaj. Spodobały się również innym, gdyż od razu zostały złożone na nie zamówienia.

W ten oto sposób przydasie zaszczepiły we mnie miłość do szydełkowania. Tylko jeszcze wówczas nie wiedziałam, że to robienie zabawek będzie dla mnie największą radością.

Dodaj komentarz