Pompon

Szydełko
pompon

Pompon – opowieść o tym, dlaczego nie lubię ich robić. Tak dobrze widzisz, szczerze nienawidzę robić pomponów. Tak, wiem – są śliczne, puszyste, idealne na czapki, girlandy czy dekoracje do prezentów. Ale sam proces? Koszmar.

W teorii jest to jedna z prostszych ozdób do wykonania. A sposobów na ich wykonanie też jest kilka. I uwierz mi, że przerobiłam je wszystkie. Ale żaden z nich nie sprawił, iż polubiłam tą czynność bardziej.

Za każdym razem obiecuję sobie, że zrobię ładne, równe, idealnie okrągłe pompony. I za każdym razem kończę z włóczką we włosach, nierównymi kulkami i frustracją, że znów nie wyszło.

Najgorsze jest przycinanie. Można przycinać bez końca, a i tak zawsze znajdzie się jedna strona, która „jakoś odstaje”. Czy ktoś zna złoty sposób, jak zrobić pompon bez 20 minut strzyżenia? Z wielką przyjemnością przyjmę wszystkie rady w tej kwestii.

Mimo tego wszystkiego… wciąż je robię. Bo efekt końcowy ma w sobie coś magicznego. Dodaje rękodziełu miękkości, koloru i sznytu. I nawet jeśli pompon wygląda trochę, jakby wyszedł z pralki po złym programie – ma swój urok.

Jeśli też masz z nimi relację: „nienawidzę, ale i tak je robię” – dołącz do klubu! Zostaw komentarz lub podziel się zdjęciem swoich (nie)idealnych pomponów. Będzie mi znacznie raźniej, gdy okaże się, że nie jestem w tej kwestii osamotniona.

Na Instagramie pokazuję moje pomponowe porażki i małe sukcesy – zajrzyj, pośmiej się (albo mnie pociesz). A może masz swój pomponowy trik, który odmieni moje rękodzielnicze życie?

Dodaj komentarz