Jeż

Próbowałam parę razy, różnych kompozycji i aranżacji ale nic nie przemawiało do mnie i nie pasowało do 2-latka. Może dlatego, że nie chciałam robić kreta, jako postaci z kreskówki na dwóch nogach. A krecik z najbardziej znanej bajki zupełnie mnie nie kusił. W końcu jeżeli taki maluch jest fanem tych zwierząt, to na pewno już takiego ma.
Już myślałam, że zarzucę cały projekt, ale coś mnie tknęło i zajrzałam do mojej szuflady, tak o której już tyle razy wcześniej wspominałam. I właśnie tam zobaczyłam piękną brązową włóczkę bukla i od razu wpadło mi do głowy inne zwierzątko. Nie zastanawiałam się ani chwili i chwyciłam szydełko do ręki. Praktycznie za pierwszym podejściem wyszedł mi jeż. Stwierdziłam, że może się spodobać, bo w końcu jest kuzynem kreta i też ma słodziutki pyszczek. A te uszka dopełniają całości.
Cały czas zachodzę w głowę, jak od miękkiej i puszystej włóczki, moje myśli pofrunęły w kierunku całej poduszki igieł, ale muszę powiedzieć, że jestem bardzo zadowolona z efektu końcowego.
Doskonale poczuł się wśród liści i kasztanów.

Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.