Baranek

Szydełko
baranek

Baranek. Tak wiem, bardziej kojarzy się ze świętami Wielkiejnocy niż prawie latem, ale życie lubi zaskakiwać, więc i ja zaskakuję.

Najpierw zrobiłam mniejszego. Żeby nie było wątpliwości, nie miałam wcale zamiaru jeszcze przed świętami zajmować się zupełnie nowym projektem. To się zmieniło kiedy moja mama chrzestna podrzuciła mi zdjęcie swojego. Moje twórcze ja już nie mogło się uspokoić i cały czas mnie przekonywało, że skoro się ze skrzatem udało, to co za problem zrobić baranka?

Twarda byłam całe trzy dni, a czwartego, nawet nie wiem kiedy, robiłam już kolejny rząd.

Zaczynając mniejszego nie myślałam w ogóle o runie. Zajęłam się nim dopiero jak już był praktycznie skończony. Dopiero wówczas zanurkowałam w mojej magicznej szufladzie i czasu wystarczyło mi na sam grzbiet. A kto powiedział, że punk’owa wersja nie jest ciekawa?

Oczywiście na jednym baranku się nie skończyło. Mój synek jak zobaczył prototyp, to zapytał się, czy nie zrobię mu beczusia z tej miękkiej wełny. Oczywiście, że się zgodziłam, bo cały czas nie dawało mi spokoju, jak można obejść te runo. Poszukałam i znalazłam rozwiązanie: ścieg pętelkowy. Wiedziałam, że dzięki niemu baranek będzie przytulaśny. I nie myliłam się. Efekt końcowy jest dokładnie taki, jaki sobie wymarzyłam.

Tylko pojawił się inny problem. jego pierwowzór nie wyglądał już na punk’a, ale na wylniałego kota. Nie miałam wyjścia i wróciłam do pierwszego baranka, aby dokończyć mu runo. Teraz można powiedzieć, że prawdziwy z niego baran.

Oba baranki powstały dokładnie z tego samego wzoru i mają tyle samo oczek. Skąd tak różny efekt. Otóż włóczka. W zależności od włóczki i wielkości zastosowanego szydełka jesteśmy w stanie uzyskać zupełnie inne efekty. Na moim Instagramie powstało kilka postów na ten temat. Zapraszam do przeczytania. Tym czasem, który baranek się Wam bardziej podoba?

2 komentarze to Baranek

Dodaj komentarz