Ślimak

Szydełko

Ślimak, ślimak pokaż rogi, dam Ci sera na pierogi. Kto z Was pamięta tą wyliczankę? Ślimaki żyjące na lądzie nie zachwycają ani wyglądem, ani wielkością. Choć pewnie wielu ich smakoszy by się ze mną kłóciło. Natomiast prawdziwa rewia kolorów, kształtów i wielkości znajduje się w morzu. Największa, znaleziona muszla miała 90 cm.

Pomimo powszechnej opinii nie są tylko i wyłącznie szkodnikami. W Azji stanowią część nawozu oraz pokarmu dla zwierząt. Śluz z tych zwierząt słynie ze swoich właściwości gojenia skóry, dlatego dodaje się go do kosmetyków. W portach oraz zbiornikach wodnych wykorzystywane są jako wskaźniki czystości wody. Dodatkowo są doskonałymi czyścicielami ich powierzchni.

Wzór znalazłam u Smeddley. Twórczyni daje nam dwie możliwości wykonania ślimaka. Przy muszli pokusiłam się na łatwiejszą wersję, bo włóczka, którą użyłam do jej zrobienia, wybacza mi bardzo dużo. Natomiast przy ciałku zdecydowałam się na tą trudniejszą. Muszę powiedzieć, że zdecydowanie opłacało się. Jeżeli jeszcze kiedykolwiek będę szydełkować ten wzór, to tylko i wyłącznie tą bardziej pracochłonną wersją. Myślę, że muszla będzie miała wówczas kształt bardziej zbliżony do tego w naturze.

Jak na razie ślimak najlepiej czuje się w towarzystwie żaby. Zapewne dlatego, że lubią bardzo podobną pogodę i środowisko. Chyba będę musiała pomyśleć o jakimś stawie.

Dodaj komentarz