Wąż

Szydełko
wąż

Wąż od wieków był traktowany przez ludzi jako zło wcielone. Zapewne dlatego, że kojarzą się nam z bardzo dużą jadowitością. A w rzeczywistości jedynie 10-15% gatunków węży jest jadowitych. Niektórzy argumentują, iż zwierzęta te są oślizgłe, a tak naprawdę ich łuskowate ciało jest aksamitne w dotyku. I dokładnie z tą myślą wybierałam włóczkę dla mojego słodziaka.

Powstawanie

Ubrałam go w kolory, z którymi mi najczęściej kojarzy się wąż. Zgniła zieleń z dodatkiem beżu i trawiastej zieleni. Choć doskonale wiem, że te gady występują we wszystkich możliwych kolorach. To jednak postawiłam właśnie na ten zestaw. Ciemniejsza zieleń w otoczeniu beżu tworzy gustowne paski, które nadają mu szyku. W pewnym momencie zastanawiałam się nawet czy nie zrobić dla niego krawata. Ale doszłam do wniosku, że będzie tylko niepotrzebnie od niego odciągał wzrok.

Kilka ciekawostek

Rozpiętość w rozmiarze węży jest ogromna. Najmniejsze mają zaledwie 15 cm a najdłuższe około 6 m. Choć odnotowano osobniki nawet o długości 10 m. Pomimo że bardzo sprawnie poruszają się po lądzie, to nie przepadają za długimi wyprawami. Za to uznaje się je za dobrych pływaków. Są zwierzętami wyłącznie mięsożernymi, które połykają swoje ofiary w całości. Obwód ofiary nie ma znaczenia, gdyż dolna i górna szczęka nie są ze sobą fizycznie połączone. Jedyny naturalnym obszarem, na którym nie spotkamy węży jest Antarktyda. Natomiast w Nowej Zelandii uruchomiony jest narodowy program walki z nimi. Jeżeli pojawią się gdziekolwiek, to od razu jest od usuwany.

Ja widzicie, wąż nie ma łatwego życia, więc jak następnym razem go zobaczycie, to uśmiechnijcie się do niego i puśćcie oczko. Nie oczekujcie jednak na zwrotną reakcję, gdyż jedyną powiekę jaką posiada ma nieruchomą. Jest ona przeźroczysta i na stałe zamknięta.

Oswajanie

Z całego mojego mini zoo udało mu się zaprzyjaźnić jedynie z Panem żabą. Ale myślę, że po wspólnych pływaniach reszta wodnych zwierzątek przekona się do niego.

Zajrzyjcie tu do wpisu. Ludzie, którzy nie przepadają za wężami, polubili mojego jegomościa.

Dodaj komentarz