Wieloryb

Wieloryb dziś świętuje. Dla mnie jest władcą wód, który w dodatku jest mistrzem absorbowania dwutlenku węgla. Podczas swojego życia wchłania go tyle, co 1000 drzew. Dodatkowo wieloryby wydalając żelazo i azot pobudzają rozwój fitoplanktonu. Plankton natomiast przerabia 40% światowej emisji tego, trującego dla nas, gazu. Uznaje się je również za największe zwierzęta zamieszkujące naszą planetę. Nie posiadają skrzeli, więc muszą często wynurzać się, aby zaczerpnąć powietrze. Wydmuchując je tworzą fontannę, która może dochodzić do 15 metrów wysokości. Większość z nich nie ma również zębów.
To tyle z ciekawostek na temat tego fascynującego ssaka. Teraz troszeczkę opowiem Wam o tym, jak tworzyłam swoją wizję tego zwierzęcia.
Tułów wykonałam ze znalezionego w internecie gotowego wzoru. Gdybyście również chcieli spróbować zrobić wieloryba, to znajdziecie go tutaj. Nie do końca podobało mi się to, że podbrzusze trzeba wykonać oddzielnie i przyszywać do spodu tułowia. Postanowiłam więc, zmienić oryginalny wzór i połączyć dwa kolory ze sobą. Najtrudniej było mi zachować odpowiedni kształt brzucha. Po kilku próbach udało mi się uzyskać dokładnie to, o co mi chodziło od początku po głowie. Płetwy ani ogon nie przypadły mi do gustu. Zdecydowanie za dużo zszywania! Płetwy boczne wykombinowałam wzorując się na podanym przeze mnie źródle. W parę chwil powstała wersja, do której już nie jest potrzebna igła. Natomiast ogon, to całkowicie mój pomysł. Zdjęcie sugeruje, że składa się on z dwóch oddzielnie robionych części, natomiast w rzeczywistości jest całością. Było to dla mnie istotne, gdyż chciałam uzyskać jak największą symetrię tego elementu.
Wieloryb, w moim tworzącym się mini zoo, jak na razie ma tylko jednego, wodnego, kompana rybkę chłopca. Reszta rybek z hersztem bandy na czele, od razu trafiła do nowych właścicieli. Ale już niedługo dołączą do nich inne zwierzęta morskie. Zaglądajcie tu więc częściej.
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.

3 komentarze to Wieloryb