WOŚP i 34 Finał

Szydełko

WOŚP i 34. Finał to już trzecie z rzędu szczególne dla mnie wydarzenie. Z każdym kolejnym rokiem mam wrażenie, że to nie tylko jednorazowa akcja, ale coś znacznie większego – historia, która zaczęła się zupełnie niepozornie, a dziś stała się ważnym elementem mojej twórczości i zimowej codzienności. WOŚP to dla mnie emocje, ludzie, pomaganie i rękodzieło, które ma jeszcze głębszy sens.

WOŚP Początek

W 2024 postanowiłam wystawić na licytację króliczka, którego wykonałam zupełnie z innego powodu. Był gotowy, dopracowany i schowany w szafie. Kiedy w mediach i na ulicach zaczęły pojawiać się charakterystyczne czerwone serduszka WOŚP, pomyślałam: dlaczego nie? Skoro u mnie czeka bez celu, to może komuś przyniesie radość, a przy okazji realnie pomoże. Wystawiłam więc króliczka na aukcję. Ku mojemu ogromnemu zaskoczeniu bardzo się spodobał i osiągnął cenę, o której nawet bym nie marzyła!

Narodziny tradycji

To doświadczenie dodało mi skrzydeł. Rok później zrobiłam i wystawiłam kolejnego króliczka. Tym razem powstał już z innego materiału i od samego początku z myślą o WOŚP. I znów – znaleźli się chętni, a pozytywny odbiór przerósł moje oczekiwania. Wtedy po raz pierwszy pomyślałam, że może to nie przypadek, a początek małej tradycji. Królik, który pomaga. Królik, który co roku staje się częścią Finału WOŚP.

Już w roku poprzednim postanowiłam, iż na WOŚP powstawać będą króliczki ze wzoru Gracieli Gaudi. I choć mogłoby się wydawać, że będzie to seria podobnych do siebie maskotek, nic bardziej mylnego. Mimo że drugi rok z rzędu inspiracją dla kolorystyki jest zima, powstały dwa zupełnie różne króliczki – każdy z własnym charakterem i historią.

W tym roku zima jest wyjątkowo biała i mroźna. Zdjęcia ze spacerów wyglądają niemal jak czarno-białe kadry. I właśnie wtedy pojawiła się myśl, by królik na WOŚP był utrzymany w różnych odcieniach szarości. Przez chwilę miałam wątpliwości, czy nie będzie zbyt bury, zbyt spokojny. Jednak im dłużej patrzyłam na zimowe pejzaże, tym bardziej byłam przekonana, że to dobra decyzja.

A jak Wy myślicie? Czy to królik idealnie wpisujący się w zimowy klimat WOŚP i 34. Finału?

Dodaj komentarz